-->

poniedziałek, 25 marca 2013

Włocławski ślad Adamskich

Mało czasu, mało chęci i weny do poszukiwań ostatnio - praca (i psychiczne maltretowanie się, że nic a nic się nie uczę) zdecydowanie doprowadzają mnie do kompletnego marazmu. No ale jak już się za coś wezmę to efekty są wielce owocne. :)

Jak wiecie, jednym z moich "celów" genealogicznych jest rozwikłanie zagadek linii Adamskich. Niestety mimo kolejnych zleconych kwerend we włocławskim archiwum nic nowego się nie dowiadywałem - a traciłem tylko pieniądze. Kolejne kowalskie księgi ASC, kolejne kowalskie księgi meldunkowe, kolejne przelewy i nic. Kompletnie nic.

Aż pewnego dnia pewna życzliwa dusza napisała do mnie e-mail zatytułowany "Akt zgonu Anieli Adamskiej!!!" (dla niewtajemniczonych - mojej prapraprababci). Serce mi zabiło od razu szybciej, adrenalina uderzyła do głowy, tyle czasu szukałem tego dokumentu. Już nawet na forach zacząłem pytać jak ugryźć problem miejsca i czasu jej zgonu - przypominam, że wg KLS Kowala miała ona umrzeć w tym mieście w 1891 r., niestety księgi ASC nic takiego nie wykazały.

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Znowu same problemy

Nowy rok skłonił mnie do ponownego ruszenia poszukiwań. Minęły ledwo dwa tygodnie i udało się natrafić na nowy dokument, który co prawda nie ujawnił mi nieznanych przodków, ale podpowiedział gdzie najprawdopodobniej urodziła się moja 5*prababcia Gertruda Charciszewicz i gdzie umarli jej rodzice.

Zgodnie z odnalezionym aktem drugiego małżeństwa jej brata Aleksandra (pisałem o nim poście z maja zeszłego roku) miał on przyjść na świat w 1778 r. w parafii Jeruzal (pow. skierniewicki). Na sam dokument natrafiłem nieco przypadkowo przeszukując zindeksowane parafie z woj. łódzkiego pod kątem nazwiska zaczynającego się na "Har", "Char" bądź "Kar". Gdybym szukał po pełnym nazwisku kończącym się na "-ciszewicz" nigdy bym nie odnalazł tego aktu. A wiedziałem, że gdzieś musi być bo po 1813 r. (kiedy to umiera 1. żona Aleksandra, Balbina z Wróblewskich) w księgach z Bolimowa znalazłem akty urodzenia dzieci Aleksandra i jakiejś Agnieszki Michalskiej. W bolimowskich małżeństwach interesującego mnie dokumentu nie było, przypuszczałem tylko, że ożenić się musiał gdzieś niedaleko tej parafii skoro do niej wrócił by tutaj powiększać rodzinę.

wtorek, 1 stycznia 2013

Józef Antoni i Aniela Adamscy - szukam


Od bardzo długiego czasu staram się odnaleźć jakiekolwiek dokumenty związane z moimi 3*pradziadkami Józefem Antonim Adamskim i jego żoną Anielą zd. Markowską. Niestety przodkowie mobilni i tajemniczy byli i nijak nie dają się uchwycić. Może Forumowicze coś podpowiedzą albo gdzieś się na nich natknęli? Postaram się jak najdokładniej opisać i przedstawić co wiem o moich 3*pradziadkach.


Dokumenty ASC:

- październik 1851 r., Dąbrowa (par. Bytoń) - ur. Teodozji Adamskiej
* Józef Adamski, nauczyciel, 31 lat
* Aniela Marklawska, 24 lata
- lipiec 1854 r., Lubotyń (par. Lubotyń) - ur. Leona Adamskiego
* Józef Adamski, nauczyciel, 35 lat
* Angela Marklowska, 27 lat
- październik 1857 r., Lubotyń (par. Lubotyń) - ur. Leopolda Adamskiego
* Antoni Józef Adamski, nauczyciel, 37 lat
* Angela Morkloska, 29 lat
- kwiecień 1893 r., Łódź (par. św. Krzyża) - małż. Leopolda Adamskiego i Marianny Fornalskiej
* rodzice Leopolda Adamskiego - Józef Adamski i Aniela Marchlewska [zmarli]

środa, 29 sierpnia 2012

Wizyta w Archiwum Diecezjalnym w Łowiczu

Mając wolny wtorek zaplanowałem sobie, że skorzystam z tej okazji, która za szybko się nie nadarzy, i wybrałem się wczoraj do słynnego i równie tajemniczego łowickiego Archiwum Diecezjalnego.

Poranek tragedia. Nikt normalny nie wstaje przecież o 4:30 dla własnej przyjemności. Szybkie śniadanko, oporządzenie się i wyjście z domu dosłownie o świcie. Zimno, cicho, jeszcze nieco mrocznie - super początek wycieczki. Potem dotarcie na przystanek tramwajowy i dojazd na stację Łódź Kaliska. Docieram 15 minut przed odjazdem pociągu do Łowicza, na szczęście przy kasach prawie nikogo nie ma więc spokojnie zdążyłem zakupić stosowny bilet i wsiąść do właściwego pociągu. Ruszamy, a ja praktycznie sam w przedziale wyjmuję bilet, legitymację (co bym ich nie szukał w trakcie kontroli) i lekturę, co bym nie usnął w trakcie jazdy. Stosunkowo szybko mija mi półtorej godziny drogi.

Łowicka Starówka

środa, 1 sierpnia 2012

IPN - ciąg dalszy

Wakacje w połowie, a tu taka niespodzianka z łódzkiego IPN-u! Otrzymałem dzisiaj za ich pośrednictwem kilkanaście stron dokumentów odnalezionych w zasobach IPN Warszawa.

wtorek, 17 lipca 2012

Widzewska Fabryka Nici

Historia bliskiej memu sercu Widzewskiej Fabryce Nici, tzw. "Niciarki" sięga końca XIX wieku, a dokładniej roku 1892. To właśnie wtedy rozpoczęto budowę w podłódzkim Widzewie pierwszej na ziemiach polskich fabryki nici. Jej twórcami byli Juliusz Kunitzer, zwany również Królem Widzewa, oraz kupiec z Petersburga Lejzor Lourie.

Budowa wspaniałego i potężnego gmachu na "na 22 dziesięcinach i 777 sążniach" zajęła 5 lat i można by powiedzieć, że zakończyła się 17 lipca 1897 r. kiedy to zostało zawiązane "Towarzystwo Akcyjne Łódzkiej Manufaktury Niciarnianej" (spotkać się również można z nazwą "Towarzystwo Akcyjne Widzewskiej Fabryki Nici").

Budynek widzewskiej "Niciarki", jak ją potocznie nazywano (określano ją również mianem "Niciarni"), został postawiony z czerwonej cegły w stylu dominującym w tamtym okresie dla łódzkich budynków tego typu - przypomina bardziej warowną twierdzę (wpływają na to elementy elewacji, monumentalność całej budowli, dawniej również wysoki mur), niż fabrykę. Nie można jednak, mimo tego, odmówić manufakturze pewnego uroku przez to, że wygląda tak jak wygląda.

wtorek, 10 lipca 2012

Prawo jazdy

Tak, w końcu zapisałem się na kurs prawa jazdy! Dzielnie się dzisiaj stawiłem w szkole jazdy i jakoś przetrwałem badania lekarskie, zapłacenie za kurs i pierwsze zajęcia teoretyczne - nie było łatwo po 8h godzinach pracy, ale jakoś przetrwałem i nawet nie zasnąłem. :)

Pomyśleć tylko, że niemalże równo rok temu zainteresowałem się kwestią ewentualnie zachowanych akt kierowców, znajdujących się w zasobach łódzkiego Wydziału Praw Jazdy i Rejestracji Pojazdów. Jak to czasem śmiesznie się ten los układa - w jednym roku szuka się pozostałości po przodkach w postaci konkretnych dokumentów, w kolejnym (całkiem przypadkowo) samemu zaczyna się tworzyć dokumenty tego typu, ale już dotyczące własnej osoby... :)

Teraz chwila na przedstawienie historii prawa jazdy.