piątek, 11 października 2019

Polski cmentarz wojenny w Shahrisabz (Uzbekistan)

We wrześniu razem z moją dziewczyną spędziłem wakacje w Uzbekistanie. Jednym z punktów naszej wycieczki były odwiedziny w miejscowości Shahrisabz, miejscu narodzin największego uzbeckiego wodza i władcy - Tamerlana Chromego. Przygotowując się do tej wycieczki (bo najlepiej do Shahrisabz pojechać przy okazji pobytu w Samarkandzie, miasta bowiem dzieli ok. 90 km), natrafiliśmy na informację, że na terenie miasta znajduje się polski cmentarz wojenny z lat 40-tych XX w. Szybko doszliśmy do wniosku, że po prostu musimy odwiedzić także to miejsce.

Po obejrzeniu największych atrakcji Shahrisabz, powoli zbierając się do powrotu do Samarkandy, poprosiliśmy naszego kierowcę (w Uzbekistanie bardzo popularne jest wynajmowanie "taksówkarzy" do przejazdów między miastami) aby zawiózł nas jeszcze na polską nekropolię. W pierwszej chwili zrobił on wielkie oczy i szczerze przyznał, że nigdy nie słyszał o takim cmentarzu, my jednak nalegaliśmy i przekonywaliśmy, że taki jest gdzieś tutaj na pewno, ba, jest nawet bardzo niedaleko miejsca, w którym akurat byliśmy. Nasz kierowca nie do końca nam chyba uwierzył, ale w trakcie kiedy my jeszcze robiliśmy zdjęcia i oglądaliśmy pamiątki, to on poszedł pogadać z innymi Uzbekami-kierowcami i oznajmił nam zadowolony, że on już wszystko wie. Po pierwsze opowiedział nam, że polskiego cmentarza to już od dawna nie ma, bo został zniszczony w czasach ZSRR i obecnie stoi na jego miejscu szkoła. Jest jednak, i to akurat po drodze, pomnik upamiętniający polskich żołnierzy i bez problemu tam podjedziemy. I tak trafiliśmy na niewielki skrawek terenu, zaraz obok wielopasmowej drogi, poświęcony Polakom zmarłym w Uzbekistanie w 1942 r.


niedziela, 8 września 2019

Powrót do genealogii

Ciężko jakoś rozpocząć nowy post po prawie dwóch latach przerwy w pisaniu tutaj. Najprościej i najkrócej napiszę więc, że po prostu w 2017 r. inne pasje i obowiązki tak mnie zaangażowały, że niestety musiałem zrezygnować z pewnych rzeczy. Doba nieubłaganie ma 24 godziny, a tydzień tylko 7 dni. Nie było szans abym mógł w tym czasie zmieścić i upchać wszystko. Traf padł na genealogię. Wprawdzie co jakiś czas zaglądałem na fora, coś tam pogrzebałem w metrykaliach, ale generalnie tym tematem się nie zajmowałem. Obecnie jednak trochę się poluzowało w moim grafiku, mogłem więc zacząć powoli wracać do swoich notatek, porzuconych parafii i gałązek mojej rodziny. 

Tak czy siak wskaźniki i daty są nieubłagane. Nie dość, że przez prawie dwa lata nie umieściłem na blogu żadnej nowej notki, to jeszcze, jak mi podpowiada blogger, niewiele mniej niż 3 lata temu zacząłem przygotowywać zakładkę z wyliczeniem moich przodków. Opracowałem 8 osobnych stron, każdą poświęconą jednej z linii moich pradziadków (a nawet je opublikowałem z pięknymi grafikami "w przygotowaniu", solennie obiecałem sobie, że zaraz już je w pełni opracuję i... zupełnie o nich zapomniałem. Dopiero teraz, jak znowu zajrzałem tu na bloga to na nowo je odkryłem i zauważyłem, że nawet Czytelnicy kilkaset razy tam zaglądali. Wstyd ogromny, dlatego też już wszystko jest uzupełnione, wypełnione i można swobodnie się z tym zapoznawać i być może odnaleźć jakichś naszych wspólnych krewnych :)

Zapraszam do prześledzenia nazwisk i komentowania:

sobota, 11 marca 2017

Palemon Czyżewski, brat mego 2*pradziadka

Utknąłem w temacie Czyżewskich i to zarówno w tym znaczeniu, że nijak tego nie mogę ruszyć dalej, jak i w tym, iż nie mogę zabrać się za jakąkolwiek inną gałąź mojej rodziny. Chyba trochę na ambicję weszli Ci moi ojcowscy przodkowie i póki choć trochę tego nie rozgryzę, to temat nie zostanie porzucony. W ostatnich dniach moją uwagę, przykuł szczególnie Palemon Kacper Czyżewski, brat mojego 2-pradziadka Edwarda.

Z tego co do tej pory udało mi się odnaleźć wynika, że Palemon Czyżewski urodził się Dąbrówce Górnej w dniu 7 stycznia 1831 r. (par. Dalików, akt 2/1831). Jego rodzice byli Maciej Czyżewski i Joanna zd. Kowalska. Niestety, na razie posiadam jedynie akt z księgi kościelnej, spisany po łacinie, a te jak wiadomo są o wiele skromniejsze jeśli chodzi o treść niż te pochodzące z ksiąg ASC.

piątek, 24 lutego 2017

Moje artykuły z 2016 r. związane z genealogią

Zazwyczaj staram się niczym nie chwalić ale... tym razem zrobię ten mały wyjątek, mając nadzieję, że robię to dla większej sprawy ;)

Ostatni rok mogę nawet uznać za udany jeśli chodzi o opublikowanie moich tekstów w różnych drukowanych publikacjach. Łącznie ukazało się sześć moich artykułów (5 nowych i jeden przedruk). Z jednej strony może tego za dużo nie było, z drugiej zaś jako osoba pracująca na pełnym etacie i nie mająca za dużo czasu na takie „hobbystyczne” pisanie to jestem zadowolony z tego wyniku i każdego tekstu z osobna.

W każdym bądź razie z całej tej puli aż połowa to artykuły związane w mniejszym bądź większym stopniu z genealogią i historią :) I z racji tego pomyślałem, że może jak tutaj o tym wspomnę, to ktoś szukający swoich krewnych w okolicach Szadku i Uniejowa albo niewiedzący jak szukać informacji o poległym w trakcie I wojny światowej, natrafi na moje artykuły, które jakoś pomogą bądź zainspirują :)

czwartek, 16 lutego 2017

Dawne książki w Internecie - jak je zdobyć?

Poszukując naszych przodków często odchodzimy od ksiąg metrykalnych i sięgamy po literaturę przedmiotu, która mogłaby nam wyjaśnić bądź zobrazować pewne kwestie. Czasem zaś okazuje się w trakcie naszych badań, że jakiś członek rodziny był literatem i coś tam tworzył, a my chcielibyśmy mieć taką swoistą pamiątkę po nim. Jeżeli jednak nie mamy np. Henryka Sienkiewicza bądź Adama Mickiewicza wśród krewnych i przodków to często takie pozycje (książki, czasopisma, prace naukowe) należą do rzadkich pozycji i trzeba włożyć sporo czasu, wysiłku i pieniędzy by je zdobyć.

Niektórzy w tej sytuacji od razu kierują się do lokalnych bibliotek by tam spróbować odnaleźć interesującą ich literaturę i uzyskać ich kserokopie, skany albo fotografie. Ja jednak, jako już należący niby do pokolenia Internetu (no dobra z lenistwa), zanim wybiorę się gdziekolwiek wolę zasiąść przed komputerem i przejrzeć cóż to ciekawego w nim znajdę. Dlatego też poniżej przedstawiam subiektywny katalog metod jak możemy odnaleźć interesującą nas literaturę bez wychodzenia z domu :)

czwartek, 2 lutego 2017

Niespodziewana niespodzianka z parafii w Wartkowicach

W ostatniej notce pisałem o poszukiwaniach związanych z nadal nieco tajemniczą siostrą mojego 3*pradziadka Macieja Czyżewskiego – Katarzyną Śliwińską dd. Czyżewską. Odnajdywanie i analiza kolejnych dokumentów z nią związanych zaprowadziła mnie do ksiąg stanu cywilnego z parafii w Wartkowicach. Szukając jakichś śladów po Śliwińskich w metrykach z lat 1808-1820 zupełnie przypadkowo natrafiłem na nieznaną mi do tej pory drugą siostrę mojego pradziadka – Teresę Czyżewską!