piątek, 15 czerwca 2012

Najbliższe półrocze

Trzeba planować co chce się odnaleźć - jakie dokumenty, kogo dotyczące, gdzie mogące się znajdywać. Uważam, że szukanie trochę tu, trochę tam, troszkę tej rodziny, troszkę tamtej wprowadza tylko chaos i poczucie ciągłego zagubienia. Człowiek musi mieć przed sobą jakiś konkret, do którego dąży i który chce osiągnąć bo inaczej zginie wśród swoich przodków pochodzących z różnych linii i gałęzi.

Dlatego też w najbliższym półroczu chciałbym dotrzeć do pewnych dokumentów, odnaleźć je i być może dzięki nim ruszyć dalej w swojej przygodzie genealogicznej.
Primo, priorytetem oczywiście jest odnalezienie czegokolwiek związanego z moimi 3*pradziadkami Czyżewski - Maciejem i Joanną/Janiną z Borowskich. Liczę, że prędzej niż później skany z wielenińskiej parafii trafią na stronę szukajwarchiwach.pl i uda się przeglądając akt po akcie ustalić w jakim okresie mój pradziad był ekonomem w Czepowie Średnim. Może również będzie gdzieś tam jakaś wskazówka skąd przybył albo dokąd się udał - nie liczę na to ale, jak to mawiają "nie wierz w cuda, zdaj się na nie". ;)

Secundo, druga ważna sprawa to kwestia moich pra...dziadków Adamskich, Józefa Antoniego i Anieli Markowskiej. Podobno coś jest w KLS z miasta/gminy Kowal. Dowiedziałem się tego od osoby również grzebiącej w tych dokumentach, ale czekam na jakieś dodatkowe wieści od niej, które być może sprecyzują dotychczasowe ustalenia. Nie obejdzie się pewnie bez napisania do włocławskiego archiwum, ale wszystko w swoim czasie.

Tertio, trzecia poszukiwana linia - linia Sarneckich. Do tej pory udało się dotrzeć do 1840 r. i do Gałczewa w parafii Golub i... dalej nic. Kompletnie i absolutnie nic. Nie wiem gdzie moi pradziadkowie - Leon i Agata Grabowska - urodzili się, kim byli ich rodzice, gdzie żyli, kiedy i gdzie zmarli. Same domysły i pomysły jak je sprawdzić i zweryfikować.

Quarto, czwartym celem jest dowiedzenie się czegoś więcej o jedynej jak dotychczas szlachcie wśród moich przodków - rodzinach Szupskich i Maszkowskich. Parafia Skoszewy i Bratoszewice czekają na odwiedzenie i przejrzenie ich metrykaliów.

Myślę, że tyle na pół roku wystarczy. Oczywiście będę prowadził również poszukiwania w zakresie innych nazwisk, linii i przodków, ale chciałbym na tych czterech głównych zamierzeniach. Zobaczymy pod koniec grudnia co wyjdzie z tych ambitnych planów.

Tymczasem... do dzieła! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz