-->

niedziela, 18 grudnia 2011

Nekrolog mego Pradziadka

Ponad miesiąc temu na forum TPZN Pan Włodzimierz Hyży zaprosił wszystkich Forumowiczów na swoją stronę internetową na której rozpoczął publikowanie "indeksów" nekrologów zamieszczonych w dwóch łódzkich gazetach - w "Głosie Robotniczym" oraz "Dzienniku Łódzkim".
Na chwilę obecną P. Włodzimierz zebrał i wstawił spisy z lat 1946, 1955-59 dla pierwszego tytułu oraz z okresu 1960-63 dla drugiego. Łącznie daje to ponad 3100 pozycji.
Stronę, o której mówię, można znaleźć pod tym adresem:

Ostatnia aktualizacja wykonanych indeksów została dokonana dziewiątego listopada - w dzień moich urodzin. I właśnie wtedy, tego właśnie dnia, p. Włodzimierz zamieścił nekrologi z "Dziennika Łódzkiego" z 1963 r., z roku kiedy zmarł mój Pradziadek - Henryk Adamski. Dosyć zaskakujący i niespodziewany prezent urodzinowy sprawił mi Pan Włodzimierz, nie ma co!

piątek, 16 grudnia 2011

Księga Ludności Stałej wsi Strachocice (pow. turecki)

Kilka miesięcy temu natknąłem się w łódzkim AP na bardzo interesujące KLS-y obejmujące 3 wsie: Miłkowice, Strachocice, Zaspy Miłkowskie. Dodatkowo zawarto w nim również spis mieszkańców tzw. Przewozu Młyny Strachockie. Wszystkie te miejscowości znajdują się obecnie w województwie wielkopolskim, powiecie tureckim, gminie Dobra.

W sumie jest to spis 61 domostw, w którym odnaleźć można blisko 900 osób. Z zapisków na końcu księgi wynika, że księgę sporządzono w 1834r, potem zaś co kilka lat była ona uaktualniana i kontrolowana przez właściwego urzędnika - ostatnia taka kontrola miała miejsce w 1848 r. (albo 1843 r., - ostatnia cyfra jest niewidoczna, jednak po analizie podanych dat urodzeń poszczególnych mieszkańców bardziej prawdopodobny jest rok 1848).

Księgi te mają formę tabelaryczną z kilkunastoma kolumnami: numer domu / gatunek domu / imię i nazwisko / płeć / data urodzenia / stan / pochodzenie / wyznanie / profesja / miejsce urodzenia / skąd przybył / adnotacje.

sobota, 3 grudnia 2011

Indeksacji ciąg dalszy...

Kilkanaście minut przesłałem do administratorów Geneteki  indeksy z ponad 1000 małżeństw z trzech łódzkich parafii:
  1. parafia rzym-kat św. Katarzyny w Poddębicach - lata 1777-1841
  2. parafia rzym-kat  św. Małgorzaty w Zadzimiu - lata 1816-1829, 1839, 1841-1843
  3. parafia rzym kat  św. Jana Chrzciciela w Dobrej - lata 1808-1813
Mam nadzieję, że moja praca komuś się przyda i odnajdzie dzięki mnie swoich przodków... :)

Natomiast co do najbliższych planów indeksacyjnych mam nadzieję, że znajdę trochę czasu na dokończenie parafii rzym-kat w Niemysłowie oraz w Miłkowicach... Potem być może urodzenia z parafii w Golubiu, a na koniec urodzenia i zgony z Poddębic, Zadzimia i Dobrej. Chyba, że w trakcie pracy zmienię kompletnie plany i zrobię trochę tego, trochę tamtego. Pożyjemy, zobaczymy. :)
Ehh, tyle pracy, tyle indeksów - a tak mało czasu! :]

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie - fotografie

Wydaje mi się, że każdy w swoim domowym fotograficznym archiwum (ale również w przeróżnych pudłach, szufladach etc.), posiada zdjęcia, o których nikt z rodziny nie potrafi nic powiedzieć. Ani tego kto na nich jest, ani tego skąd się wzięły. A już tym bardziej kiedy, gdzie, po co, czy też przy jakiej okazji je zrobiono.

Nie inaczej jest w moim przypadku. Wiele lat temu odkryłem w rodzinnych albumach fotografie przedstawiające jakichś ludzi. Niestety nikt z bliższych, jak i dalszych krewnych, nie potrafił mi odpowiedzieć kto na nich jest. Po prostu trafiły do albumów wiele dekad temu i tak sobie leżą...
Pomyślałem, że być może zamieszczając tutaj tych kilka zdjęć uda się w końcu ustalić któż na nich jest. Warto wierzyć, że jakiegoś pewnego pięknego dnia zajrzy na mojego bloga ktoś kto gdy zobaczy zamieszczone właśnie te fotografie pomyśli "O mój Boże, toż to ...!". :)

piątek, 25 listopada 2011

Piękna śmierć

Wielokrotnie słyszałem, że jeśli kogoś bardzo mocno się kocha to można umrzeć z bólu i rozpaczy jeśli ta nasza druga połówka odejdzie z tego świata. Do ostatniej wizyty w łódzkim AP traktowałem takie sformułowania jak piękne frazesy, typu "miłość od pierwszego wejrzenia", "przyjaźń na całe życie", które mają nam pomagać walczyć z przeciwnościami losy i pokazywać, że jednak życie jest piękne i warte smakowania.

Jednak najnowsze rodzinne odkrycia całkowicie zmieniły mój pogląd na ten temat. Otóż przeglądając księgi z jednej z podłódzkich parafii natrafiłem w pewnym momencie na akt zgonu (#33) mojej 6*prababci Elżbiety Szczepaniak zd. ?. Dokument ten można w skrócie streścić do kilku zdań:
"dnia dwudziestego ósmego Października Tysiąc ośmset dwudziestego dziewiątego roku o godzinie iedenastey przed Południem. Stawił się (...) i oświadczyli że w dniu dwudziestym Szóstym tego miesiąca i roku o godzinie dziewiątey przed południem umarła Elżbieta Szczepaniakówna (...) lat pięćdziesiąt sześć (...) Zostawiwszy po sobie owdowiałego męża Stanisława Szczepaniaka"

piątek, 4 listopada 2011

Indeksacja - Zarządzenie z 1943 r.

Kilka dni temu szczęśliwe udało mi się zakończyć prace nad indeksowaniem hitlerowskiego zarządzenia regulującego zmiany w nazewnictwie ponad 1000 miejscowości z Kraju Warty. Przekazałem go Pani Iwonie Łaptaszyńskiej, prezes Towarzystwa Genealogicznego Centralnej Polski, aby mógł być udostępniony szerszej grupie osób.

"Zarządzenie w sprawie zmiany nazw miejscowości Kraju Warty" z 18 V 1943 r.

wtorek, 1 listopada 2011

Czas wspomnień i zadumy

Dwa dni w roku są dla każdego Polaka wyjątkowe i szczególne - niezależnie od tego czy jest on genealogiem, czy też nie. Dzień Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny to czas wspomnień, zadumy i refleksji nad życiem i śmiercią. Czasem radosnej i pogodnej myśli, czasem smutnej i przygnębiającej.

Jest to również czas odwiedzin i wizyt, tak samo wyjątkowych i szczególnych jak cały ten okres. Wyjątkowych i szczególnych dlatego, że nie idziemy spotkać się z kimś aby miło spędzić czas, dobrze się pobawić bądź po prostu poplotkować - idziemy odwiedzić osoby, które już odeszły, których już z nami nie ma. Zatrzymać się przy ich grobach, zapalić świeczkę, zmówić modlitwę i czasem z nimi porozmawiać. Pożalić się, podzielić radością, czy też po prostu powiedzieć co tam u nas. Kilka chwil dla nich, dla tych którzy byli dla nas bliscy oraz dla tych, których nawet nie mieliśmy okazji poznać ale w jakiś sposób są nam bliskie.