-->

niedziela, 7 czerwca 2015

Festiwal Księżaków 2015

Od dłuższego czasu planowaliśmy z moją dziewczyną wyrwać się z miasta choćby na krótką wycieczkę. Okazja trafiła się przy okazji długiego czerwcowego weekendu, kiedy to pojechaliśmy sobie 4 czerwca do Łowicza. Uznaliśmy, że poza krótkimi pobytami tam nigdy nie mieliśmy okazji tak naprawdę zwiedzić tego miasta. Poza tym miała się tam odbyć procesja z okazji Bożego Ciała oraz Festiwal Księżaków. Po prostu nie mogło nas tam zabraknąć. :)

I tak z samego rana siedzieliśmy już w pociągu i po kilkudziesięciu minutach zmierzaliśmy z łowickiego dworca w kierunku Starego Rynku, a potem Nowego Rynku. Na obydwu rynkach powoli zaczynali zbierać się ludzie, rozkładały się kramy i warsztaty. Jednak do procesji i Pochodu Pasiaków było jeszcze kilka godzin. Poświęciliśmy ten czas na leniwe obejrzenie kramów oraz łowickich zabytków, pochodziliśmy sobie po spokojnych uliczkach i placykach. Generalnie relaks i kontemplacja okolicy. Wróciliśmy jednak do centrum na najważniejsze wydarzenia dnia, czyli procesję i pochód. :)

poniedziałek, 11 maja 2015

Tajemniczy nagrobek z ulicy Nowej

Otrzymałem dzisiaj od redakcji "Kroniki miasta Łodzi" zgodę na publikację całości mojego artykułu, co też niniejszym czynię i zapraszam do lektury! :)


Tajemniczy nagrobek z ulicy Nowej

Młody  Fryzyjczyk z wyspy Sylt

Niedawne obchody wybuchu I wojny światowej łączyły się ze 100-leciem Bitwy pod Łodzią, nazywanej również „Operacją Łódzką”, która uznawana jest za największą operację manewrową tamtego konfliktu. W listopadzie i grudniu 1914 roku miała miejsce bitwa między niemiecką 9 Armią, dowodzoną przez gen. Augusta von Mackensena, a trzema rosyjskimi Armiami (1, 2, 5) dowodzonymi przez gen. Pawła Rennenkampfa, gen. Siergieja Scheidemanna oraz gen. Pawła Plehwego. Łącznie stanęło naprzeciwko siebie ponad 700 tys. żołnierzy. W wyniku trwających blisko miesiąc ciężkich walk cesarska armia wyparła z Łodzi i okolicznych terenów siły rosyjskie i zajęła miasto na blisko cztery lata.
          Pozostałością tamtego strasznego okresu są istniejące do dzisiaj cmentarze oraz mogiły rozsypane po lasach i miejscowościach wokół Łodzi. Według wstępnej ewidencji grobów, sporządzonej przez Niemców w 1918 roku, w powiecie łódzkim i skierniewickim naliczono aż 52.405 miejsc pochówku, w tym 3.453 zbiorowych. Natomiast w całej dawnej Guberni piotrkowskiej  spoczęło aż 245.298 poległych żołnierzy. Obecnie na oficjalnej liście cmentarzy wojennych znajdujących się na terenie województwa łódzkiego figuruje 176 nekropolii, ale pojedynczych grobów oraz zbiorowych mogił jest ponad tysiąc. Cały czas jednak odnajdowane są następne zapomniane groby1. Niestety, lata zaniedbań oraz celowego likwidowania grobów z okresu pierwszej wojny światowej zebrały swój plon. Wiele miejsc pamięci uległo bezpowrotnemu zniszczeniu, część zaś czeka jeszcze na odkrycie.

czwartek, 7 maja 2015

"Tajemniczy nagrobek z ulicy Nowej" - kilka słów o moim artykule

Wiele lat temu, gdy zaczynałem interesować się historią i zabytkami mojego rodzinnego miasta - Łodzi, natrafiłem gdzieś na informację, że na jednym z łódzkich podwórek można natrafić na nagrobek z I Wojny Światowej, który pełni tam rolę zwykłej płytki chodnikowej. Pamiętam, że niedługo po tym skierowałem tam swoje kroki, obejrzałem i... praktycznie zapomniałem o nim. Gdzieś tam jednak z tyłu mojego umysłu tkwił ten grób i w zeszłym roku, w stulecie wybuchu Wielkiej Wojny, powrócił i przykuł moją uwagę.

I tak w deszczowy listopadowy dzień 2014 r. znowu zawitałem na podwórku przy ul. Nowej, by ponownie obejrzeć ten tajemniczy nagrobek. Tajemniczy, gdyż praktycznie nie znalazłem żadnych o nim informacji poza ogólnikami (notabene z błędami np. w dacie, nazwisku etc. etc.). Kiedy tak nad nim przykucnąłem i oczyściłem z liści i ziemi, wiedziałem, że muszę dowiedzieć się więcej o poległym B. Petersenie.

wtorek, 10 marca 2015

Znowu w archiwum (w końcu!)

Ponad rok nie odwiedzałem łódzkiego Archiwum Państwowego, zresztą w żadnym archiwum nie miałem okazji przez ten czas okazji zawitać (najbliżej mi było kilka tygodni temu gdy mijałem w drodze na Rynek Główny w Krakowie tamtejsze archiwum...). Niestety, praca zawodowa oraz różne inne obowiązki jakoś nie dawały mi możliwości skupienia się na przodkach i ich "sprawach". Cóż, rok w plecy. 

Na szczęście w końcu zebrałem się i pojechałem do łódzkiego AP. Potrzebowałem tylko jakiegoś zapalnika i czynnika motywującego. W tym przypadku siłą sprawczą była informacja z Wikipedii dotycząca, być może, mojego pradziadka. Być może, ale to naprawdę być może, mój pradziadek był przez prawie pół roku w 1945 r. dyrektorem liceum, którego jestem absolwentem. Jednak jest to bardzo duże "być może", gdyż praktycznie nie posiadam żadnych informacji dotyczących powojennej kariery zawodowej mojego pra... Mam spory zbiór dokumentów z II RP, ale z okresu po 1945 r. jedynie dwa dokumenty i dwie książki z dedykacjami. Dlatego informacja z Wiki całkowicie mnie zaskoczyła (najwidoczniej od 2012 r. ktoś uzupełnił stronę poświęconą mojemu LO) i zmusiła do podjęcia jakichś działań. I tak, po ponad rocznej przerwie, przekroczyłem dzisiaj progi łódzkiego AP. Oczywiście najpierw skontaktowałem się z Liceum, ale niestety nie posiadają tam żadnych dokumentów bądź fotografii z 1945 r.

środa, 28 stycznia 2015

Inwentarze Xsięstwa Łowickiego de. a 1768

Od jakiegoś czasu bardzo niewiele działam na niwie genealogii (ale piszę chociaż dwa artykuły z tą tematyką związane ;) ), jak również bardzo rzadko udzielam się na genealogicznych forach. Śledzę jednak dwie-trzy strony dosyć regularnie i czasem coś tam ciekawego się znajdzie.

Dzisiaj właśnie trafiła się taka perełka. Na Forgen.pl pojawił się wpis mówiący, że w Internecie można znaleźć zdigitalizowane Inwentarze Xsięstwa Łowickiego z 1768 r. Rewelacyjny dokument i źródło wiedzy o tym terenie oraz ludziach (w tym naszych przodkach) tam mieszkających w drugiej połowie XVIII wieku.

środa, 12 listopada 2014

Poszukuję spisu mieszkańców wsi Bartkowice (par. Kłomnice)

Czy któryś Czytelnik słyszał może o jakimś spisie (pogłówne, lustracja, 10 groszy, spis parafian etc. etc.) dotyczącym wsi Bartkowice znajdującej się na terenie parafii Kłomnice, z okresu 1800-1805 r.?

Szukam takiego wykazu, gdyż mój 3*pradziadek Maciej Czyżewski, syn Józefa i Marianny urodził się około 1803 r. właśnie w tej wsi. Przynajmniej ja tak odczytuję zapis odnoszący się do tego skąd pochodził mój pra..., znajdujący się w akcie małżeństwa moich przodków (Uniejów, 23/1821):
http://www.szukajwarchiwach.pl/54/822/0/4.1/38/skan/full/9-yA-Q5H5oP0bHTCAUWx9A

Oczywiście najpierw przegrzebałem Internet i posiadane książki czy przypadkiem nie ma ksiąg metrykalnych za ten okres z parafii w Kłomnicach. Niestety, zachowały się tylko księgi po 1808 r. Szukam więc jakiegoś innego źródła, w którym mógłbym odnaleźć jakiś ślad moich Czyżewskich.

Tak więc będę bardzo wdzięczny za każdą pomoc. :)

środa, 22 października 2014

Konferencja Genealogiczna w Brzegu 11-12.10.2014 r.

Kilkanaście dni temu (jak ten czas leci...) w Brzegu na Opolszczyźnie odbyła się pierwsza ogólnopolska Konferencja Genealogiczna zorganizowana przez Opolskie Towarzystwo Genealogiczne. Mimo znacznej odległości i dosyć ciężkiego dojazdu zebraliśmy się z Mają i pojechaliśmy na Śląsk, aby wziąć w niej udział. Jak się okazało na miejscu na podobny pomysł zdecydowało się ponad 150 osób z całej Polski (kto nie był może spokojnie żałować!). :)

Oczywiście droga na konferencję nie mogła odbyć się bez przygód - załatwienie wcześniejszego wyjścia z pracy, 30-minutowe spóźnienie się autobusu do Wrocławia, utknięcie w korku przed Sieradzem... Na szczęście jakoś udało się nam dotrzeć w końcu do Brzegu i do schroniska około 22:00 i trafiliśmy z Mają od razu na wieczorne pogaduchy w schroniskowej kuchni w gronie kilkunastu pierwszych przyjezdnych. Było miło i głośno, ale mimo tego, że praktycznie wszystkich znałem/kojarzyłem bądź ze spotkań TGCP, bądź z któregoś forum genealogicznego, to nie czułem się zbyt komfortowo (Maja jeszcze bardziej, bo ona dopiero zaczyna przygodę ze swoimi korzeniami i w ogóle nie pojawia się na forach genealogicznych). W końcu to był mój pierwszy osobisty kontakt z tym gronem, więc generalnie tylko siedziałem, obserwowałem i słuchałem mając jednocześnie nadzieję, że jutrzejsza konferencja i integracja będzie lepiej przebiegać i towarzystwo jakoś się zgra.